.
  Wdowy o stenogramach RMF
 




"Totalna kompromitacja państwa". Wdowy po ofiarach Smoleńska chcą międzynarodowej komisji

Ewa Błasik uważa, że katastrofa smoleńska powinna zostać zbadana na szczeblu międzynarodowym
Ewa Błasik uważa, że katastrofa smoleńska powinna zostać zbadana na szczeblu międzynarodowym Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Ewa Błasik, wdowa po generale Andrzeju Błasiku, zaapelowała w Sejmie o międzynarodową pomoc przy ustalaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Według niej komentarze sugerujące, że gen. Błasik przebywał w kokpicie tupolewa i ingerował w pracę pilotów, są zwykłą insynuacją. – Priorytetem mojego męża było bezpieczeństwo – podkreśliła Ewa Błasik.

W środę Ewa Błasik, Magdalena Merta, Małgorzata Wassermann i Ewa Kochanowska zorganizowały w Sejmie konferencję prasową. W jej trakcie nie przemawiał rzecznik PiS Marcin Mastalerek, który jednak znajdował się w pobliżu.
 

Podczas konferencji Małgorzata Wassermann, córka Zbigniewa Wassermanna, zaapelowała o powołanie komisji międzynarodowej. – Chcemy wystosować dziś apel: niech powstanie komisja międzynarodowa, która uruchomi śledztwo od samego początku. Chcemy, żeby przebadano wszystkie materiały – powiedziała Wassermann.

"Kiedy w końcu skończy się ten cyrk?"
Błasik oceniła zaś, że działania prokuratury wojskowej, która prowadzi śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej, kompromitują państwo polskie. Wdowa po gen. Błasiku zauważyła, że prokuratorzy nie potrafili zabezpieczyć własnych, odnoszących się do śledztwa materiałów, czego skutkiem był medialny wyciek. – Jak możemy wierzyć, że tam, na miejscu, wszystko zabezpieczyli? – zapytała Błasik.

Odnosząc się do zapisów widniejących w opublikowanym przez RMF FM stenogramie, Błasik powiedziała, że głos jej męża mógł zostać zarejestrowany, gdy przebywał on w salonce.

Błasik przypomniała, że na pokładzie tupolewa znajdował się przełożony gen. Błasika – szef Sztabu Generalnego WP gen. Franciszek Gągor. Według niej gen. Gągor mógł poprosić gen. Błasika, dowódcę Sił Powietrznych, o „zorientowanie się w sytuacji”. Wdowa wykluczyła jednak, by jej mąż mógł wywierać na pilotów naciski.

Błasik uważa, że przypisywane jej mężowi słowa "zmieścisz się śmiało" nie dotyczyły lądowania samolotu. – Drzwi były otwarte, mikrofony zbierały tło. To "siadajcie", czy tam "zmieścisz się", to na pewno, jeżeli było usłyszane, to dotyczyło miejsca w fotelu, siedzenia w salonce – oznajmiła Błasik.

"Haniebny dzień polskich dziennikarzy"
Wdowa po generale Błasiku zauważyła jednocześnie, że publikacja nowego stenogramu potęguje chaos informacyjny.

– To haniebny dzień polskich dziennikarzy. Nasi rodacy są manipulowani, a opinia publiczna nie wie, komu ma ufać. Kiedy w końcu skończy się ten cyrk? Kiedy w końcu założone tezy od pierwszych godzin po katastrofie przestaną funkcjonować? – pytała Błasik.

Błasik przypomniała również, że jej mąż pochwalił kpt. Grzegorza Pietruczuka, który ze względów bezpieczeństwa w sierpniu 2008 roku nie zgodził się – wbrew poleceniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego – na wykonanie lotu do Tbilisi.

– Wiecie, do czego zdolne są władze rosyjskie i prezydent Putin. Nie ukryją rządzący swojej bezmyślności i niewytłumaczalnego zaufania do strony rosyjskiej. Ręczę, że mój Andrzej stawał w obronie swoich lotników, poszedłby za nimi w ogień. Niezależnie od opcji bronił ich przed innymi politykami. Przecież to on wprowadził instrukcję HEAD, mówiącą, że piloci są świętością na pokładzie – mówiła Błasik.

w: http://natemat.pl/139043,totalna-kompromitacja-panstwa-wdowy-po-ofiarach-smolenska-chca-miedzynarodowej-komisji







Wspólna konferencja Błasik, Merty, Kochanowskiej i Wassermann: Apelujemy do rządu o międzynarodowy zespół ekspertów! „Kiedy w końcu skończy się ten cyrk?”

wPolityce.pl/Polsat News
wPolityce.pl/Polsat News

Te badania powinny się jak najszybciej rozpocząć od nowa

mówiły przedstawicielki rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, apelując do rządu Ewy Kopacz o wszczęcie działań, które miałyby doprowadzić do powołania międzynarodowego zespołu ekspertów badających przyczyny tragedii.

Wczesnym popołudniem w Sejmie odbył się briefing prasowy na którym Ewa Błasik, Magdalena Merta, Małgorzata Wassermann i Ewa Kochanowska odnosiły się do wtorkowych „nowych stenogramów” z tupolewa.

Apelujemy, aby przebadano te dowody, które są w posiadaniu polskim, uzupełniono i by niezależny organ wydał prawdziwe z przebiegiem ustalenia. Nie możemy się zgodzić z tym, co mamy na dzień dzisiejszy. Nie wiem, ile odczytów z czarnej skrzynki strona polska uzyskała - każdy z tych instytutów się różni

— mówiła mec. Wassermann.

Podkreśliła przy ty, że znamy już wiele instytutów i badań dotyczących nagrań z czarnych skrzynek (i ich kopii), a społeczeństwo jest skołowane w tej sprawie.

To sytuacja niedopuszczalna, w której ani my, ani opinia publiczna nie są w stanie powiedzieć, w którą z tych opinii ma wierzyć, który z tych odczytów jest autentyczny. Sytuacja dojrzała do tego, by powiedzieć: stop! tym działaniom

— mówiła córka śp. Zbigniewa Wassermanna.

Z kolei Ewa Błasik krytykowała działania prokuratury wojskowej:

To totalna kompromitacja państwa - jest mi wstyd za prokuraturę, która po pięciu latach - za pomocą takich ekspertów jak pan Artymowicz, który jest nieuczciwym człowiekiem - wraca do tez o ingerencji mojego męża w pracę pilotów. To jest niemożliwe - jeżeli jakiekolwiek głosy zostały usłyszane, choć ja nie rozpoznałam głosu mojego męża

— tłumaczyła.

I dodawała:

To totalna żenada i kompromitacja prokuratury - domagam się z całą stanowczością. Amerykańscy generałowie już w 2010 roku mówili mi, że są w stanie pomóc Polakom w badaniu tej katastrofy. Gdy opublikowałam tę propozycję i chęć pomocy, to ministerstwo obrony narodowej i MSZ przeżyły szok. (…) Teraz cały czas próbuje się wracać do tez gen. Anodiny. To haniebny dzień polskich dziennikarzy - nasi rodacy są manipulowani, a opinia publiczna nie wie, komu ma ufać. Kiedy w końcu skończy się ten cyrk? Kiedy w końcu założone tezy od pierwszych godzin po katastrofie przestaną funkcjonować?

— dopytywała.

Ewa Błasik przypominała, że wtorkowe reakcje po wrzutce przypominają te, z którymi mieliśmy do czynienia przy okazji raportu Anodiny.

Rządząca Platforma rozsyłała instrukcje tuż po katastrofie, że winni są piloci, a „do ustalenia pozostaje, kto ich do tego zmusił”. Tą osobą miał być mój mąż. Nawet minister obrony narodowej na pogrzebie mojego męża kłamał, że mój mąż miał dla awansu zmuszać pilotów do lądowania, by zaspokoić oczekiwania polskiego prezydenta. To haniebne kłamstwo

oceniała wdowa po gen. Błasiku.

Odniosła się też do działań dziennikarzy:

Najwyższy czas, byście wy - jako środowisko dziennikarskie - zrozumiało, że nie możecie kompromitować polskiego państwa i generałów. Wiecie, do czego zdolne są władze rosyjskie i prezydent Putin. Nie ukryją rządzący swojej bezmyślności i niewytłumaczalnego zaufania do strony rosyjskiej. Ręczę, że mój Andrzej stawał w obronie swoich lotników, poszedłby za nimi w ogień. Niezależnie od opcji bronił ich przed innymi politykami - przecież to on wprowadził instrukcję HEAD, mówiącą, że piloci są świętością na pokładzie

— mówiła Błasik.

Jej zdaniem wśród wojskowych jest przyjmowana zasada, by obwinić tych, którzy nie żyją.

Tą drogą iść nie możemy - apelujemy z całą mocą o pomoc międzynarodową, bo Polska to dumny kraj i nasi lotnicy to wspaniali piloci. Musimy się szanować i nie możemy obarczać tylko tych, którzy nie żyją. Wewnętrznie czuję, że tam działały osoby trzecie

— podkreślała.

I dodawała:

Bardzo proszę o dystans do tych zwrotek - eksperci pracujący dla NPW są niewiarygodni. Wśród nich jest płk Latkowski, współautor haniebnej książki. Nosiłam te książki do prokuratury i zeznawałam na tych panów, którzy kłamali na temat mojego męża

— zakończyła Błasik.

Mec. Wassermann podkreślała z kolei, że apel jest oderwany od kampanii wyborczej, a rodziny ofiar zwracają jedynie uwagę na to, w jaki sposób prowadzone jest śledztwo.

Nie wyjaśnimy nigdy, co się tam wydarzyło bez czarnych skrzynek i wraku

— zakończyła Wassermann.

svl


w: http://wpolityce.pl/smolensk/240150-wspolna-konferencja-blasik-merty-kochanowskiej-i-wassermann-apelujemy-do-rzadu-o-miedzynarodowy-zespol-ekspertow-kiedy-w-koncu-skonczy-sie-ten-cyrk











w: http://wyborcza.pl/1,75478,17719390,Katastrofa_smolenska__Ewa_Blasik_i_Malgorzata_Wassermann.html








Poruszający apel bliskich ofiar Smoleńska. Mają dość kłamstw, żądają międzynarodowego śledztwa

Dodano: 08.04.2015 [15:59]

foto: TVP Info/print screen
O międzynarodową komisję, która wreszcie przeprowadzi rzetelne śledztwo, rzetelnie zbada czarne skrzynki, skorzysta z autentycznie niezależnych ekspertów zaapelowały w środę w Sejmie cztery kobiety, które straciły bliskich w Smoleńsku – Ewa Błasik, Magdalena Merta, Ewa Kochanowska i Małgorzata Wassermann.

Apelujemy o to, aby powstała komisja międzynarodowa i, aby na forum tej komisji, rozpoczęto badanie (katastrofy smoleńskiej – przyp. red.) od samego początku – powiedziała Małgorzata Wassermann, córka śp. posła Zbigniewa Wassermanna. – Nie możemy się zgodzić z tym, z czym mamy do czynienia na dzień dzisiejszy. Ja nie wiem, ile już odczytów czarnej skrzynki strona polska pozyskała, każdy odczyt różni się od poprzedniego, i długością i zawartością – podkreśliła.

W poruszającym wystąpieniu wdowa po generalne Andrzeju Błasiku skrytykowała wyniki dotychczasowych prac prokuratury, za skandaliczne uznała zachowanie niektórych tzw. ekspertów, którzy w mediach mainstreamowych oczerniają jej męża. Zaapelowała również do dziennikarzy, aby przestali kłamać.

Najwyższy czas, byście wy – jako środowisko dziennikarskie – zrozumiało, że nie możecie kompromitować polskiego państwa i generałów. Wiecie, do czego zdolne są władze rosyjskie i prezydent Putin. Nie ukryją rządzący swojej bezmyślności i niewytłumaczalnego zaufania do strony rosyjskiej – mówiła Ewa Błasik. – Ręczę, że mój Andrzej stawał w obronie swoich lotników, poszedłby za nimi w ogień. Niezależnie od opcji bronił ich przed innymi politykami – przecież to on wprowadził instrukcję HEAD, mówiącą, że piloci są świętością na pokładzie – dodawała.

Małgorzata Wassermann na zakończenie zaznaczyła, że środowe wystąpienie w Sejmie ma zwrócić uwagę na to, w jaki sposób prowadzone jest śledztwo smoleńskie. – Nie wyjaśnimy nigdy, co się tam wydarzyło bez czarnych skrzynek i wraku – stwierdziła.

w: http://niezalezna.pl/65858-poruszajacy-apel-bliskich-ofiar-smolenska-maja-dosc-klamstw-zadaja-miedzynarodowego-sledztwa







8.4.2015
Apel o międzynarodową pomoc i powstanie międzynarodowej komisji ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej wystosowały w sejmie przedstawicielki części rodzin smoleńskich, Małgorzata Wassermann i Ewa Błasik. Zdaniem żony zmarłego w katastrofie Dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika, upublicznione we wtorek stenogramy to "kompromitacja państwa polskiego i polskiej prokuratury".
Błasik i Wassermann: apelujemy o pomoc
00:04 / 00:49
HQ
Na zwołanej w sejmie konferencji obecna była Małgorzata Wassermann, córka zmarłego w katastrofie z 10 kwietnia 2010 r. Zbigniewa Wassermanna, Ewa Błasik - wdowa po Dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeju Błasiku, a także Ewa Kochanowska, wdowa po śp. Rzeczniku Praw Obywatelskich Januszu Kochanowskim i Magdalena Merta, wdowa po Tomaszu Mercie, wiceministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Apel o międzynarodową komisję

Małgorzata Wassermann mówiła, że komisja powinna rozpocząć śledztwo smoleńskie na nowo tak, by przebadano dowody, które są już w posiadaniu Polski, uzupełnione jeszcze o te, które są niezbędne. - Tak, aby niezależny organ wydał rzeczywiste, prawdziwe, zgodne z przebiegiem ustalenia - zaznaczyła Wassermann.

Podkreśliła, że nie może zgodzić się z treścią nowej opinii biegłych dot. odczytu rozmów z kokpitu TU-154M. - Nie wiem ile odczytów z czarnej skrzynki strona polska już pozyskała - każdy ten odczyt różni się od poprzedniego i długością i zawartością - oceniła Wassermann. Jak zauważyła, nagrania z rejestratora tupolewa badał m.in. Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna.

- Teraz wiemy, że są pozostałe opinie, jeszcze nie mamy pełnej wiedzy, kto te badania wykonywał, natomiast jest to sytuacja niedopuszczalna, w której de facto ani my, jako poszkodowani, ani państwo jako dziennikarze, ani opinia publiczna nie jest w stanie dzisiaj powiedzieć, którą z tych opinii ma wierzyć, który z tych odczytów jest autentyczny i który z nich przekazuje to, co się działo w kokpicie - mówiła Wassermann.

- W związku z tym wydaje się, że sytuacja dojrzała do tego, żeby powiedzieć: dość, stop tym działaniom. Prosimy o to, żeby jednak rząd polski rozpoczął działania na forum międzynarodowym do zebrania komisji, która będzie składała się z niezależnych ekspertów - zaznaczyła. Według niej, eksperci z zakresu badania wypadków lotniczych powinni pochodzić z różnych państw.

Ewa Błasik: to niemożliwe, aby mój mąż ingerował w pracę pilotów

Medialne wycieki stenogramów "to totalna kompromitacja państwa i polskiej prokuratury". Jest mi wstyd za prokuraturę - mówiła z kolei Ewa Błasik, żona gen. Andrzeja Błasika. - Nie ma takiej możliwości, aby mój mąż ingerował w pracę pilotów w trakcie lotu. To jest niemożliwe - podkreślała.

Jak dodała, gen. Błasik "mógł rozmawiać w salonce, ale na pewno nie w kokpicie".

- Teraz próbuję się wracać do tezy pani Tatiany Anodiny (przewodniczącej rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego MAK - przyp. red.). Opinia publiczna i Polacy są manipulowani - mówiła Ewa Błasik podkreślając, że " odpowiedzialny za ekspertyzę pan Artymowicz jest człowiekiem nieuczciwym i wygłasza haniebne kłamstwa". - Kiedy skończy się ten cyrk, kiedy te wymyślone tezy przestaną funkcjonować? - pytała.

Podkreślała, że "priorytetem jej męża było bezpieczeństwo". - Mój Andrzej całe życie stawał w obronie swoich lotników. Czasem bronił pilotów przez naciskami, często przed bezmyślnością polityków - zaznaczała.

Jak mówiła, w środowisku lotniczym "jest taka zasada, że obwinia się tych, którzy nie żyją, by nie pociągać do odpowiedzialności żyjących". - Dlatego apelujemy o pomoc międzynarodową - mówiła Ewa Błasik. - Rządzący nie ukryją swojej bezmyślności i nieuzasadnionego zaufania do strony rosyjskiej - dodała.

- Nie mogę okłamywać sama siebie. Ja wewnętrznie czuję, że tam pojawiały się osoby trzecie - zakończyła.

Małgorzata Wassermann podkreśliła, że apel o pomoc międzynarodową "jest oderwany od kalendarza wyborczego i polityki". - Po prostu nie jesteśmy w stanie znieść tego, co od lat dzieje się wokół katastrofy smoleńskiej - powiedziała.

Nowe stenogramy z Tu-154M

We wtorek radio RMF FM poinformowało, że dotarło do najnowszej opinii biegłych, powołanych przez prokuraturę wojskową, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie tupolewa. Zawiera ona o ok. 30 proc. więcej odczytanych słów, niż wcześniej odczytali eksperci z Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna, i o ok. 40 proc. więcej niż jest w stenogramach Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji.

Według rozgłośni, ze stenogramu wynika, iż w kabinie pilotów do samego końca przebywała osoba opisana przez biegłych jako dowódca Sił Powietrznych. Osoba ta nie opuszczała kokpitu mimo wezwania stewardessy do zajęcia swoich miejsc, wydawała polecenia członkom załogi, zachęcała do lądowania. Sugestie o konieczności lądowania miały też padać z ust dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany. Pojawiły się też wypowiedzi mogące świadczyć, że na pokładzie samolotu spożywano piwo.

Naczelna Prokuratura Wojskowa oświadczyła, że w publikacji jest szereg nieścisłości. NPW zapowiedziała też wniosek o śledztwo ws. wycieku informacji z ich postępowania. - Materiał ten, aczkolwiek zawiera w określonych obszarach stwierdzenia i cytaty wynikające ze stenogramu wykonanego przez biegłych, to jednak obarczony jest również szeregiem nieścisłości zarówno w zakresie treści wypowiadanych fraz, identyfikacji mówców oraz, w pewnych przypadkach, opatrzony jest komentarzem niebędącym interpretacją przebiegu zdarzenia zaprezentowanego przez biegłych - mówił mjr Marcin Maksjan z NPW.


w: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nowe-stenogramy-ze-Smolenska-Apelujemy-o-pomoc-miedzynarodowa,wid,17431910,wiadomosc.html










Część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej: domagamy się międzynarodowego śledztwa

- Chce­my wy­sto­so­wać dziś apel: niech po­wsta­nie ko­mi­sja mię­dzy­na­ro­do­wa, która uru­cho­mi śledz­two od sa­me­go po­cząt­ku. Chce­my, żeby prze­ba­da­no wszyst­kie ma­te­ria­ły. Niech nie­za­leż­ny organ wyda praw­dzi­we usta­le­nie - za­ape­lo­wa­ła w imie­niu czę­ści ro­dzin ofiar ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej Mał­go­rza­ta Was­ser­mann. - Mamy do czy­nie­nia z to­tal­ną kom­pro­mi­ta­cją pol­skie­go pań­stwa - do­da­ła Ewa Bła­sik.

8.4.2015
 
Foto: Leszek Szymański / PAP Małgorzata Wassermann

- Na dzi­siaj sy­tu­acja jest nie do przy­ję­cia. Nie wiem, ile jest od­czy­tów czar­nych skrzy­nek. Opi­nie są bar­dzo różne. Sy­tu­acja jest nie­do­pusz­czal­na, nikt nie jest w sta­nie nam, w którą z opi­nii mamy wie­rzyć - mó­wi­ła Was­ser­mann.

REKLAMA

- Dziś mó­wi­my: dość tego! Niech rząd pol­ski roz­pocz­nie dzia­ła­nia na forum mię­dzy­na­ro­do­wym. Naj­le­piej, by eks­per­ci byli de­le­go­wa­ni z róż­nych państw - do­da­ła Was­ser­mann.

Ewa Bła­sik dzia­ła­nia pro­ku­ra­tu­ry woj­sko­wej okre­śli­ła jako "to­tal­ną kom­pro­mi­ta­cję pań­stwa". - Jest mi wstyd za pol­ską pro­ku­ra­tu­rę. Pan Ar­ty­mo­wicz, od­po­wie­dzial­ny za tę nową eks­per­ty­zę, jest czło­wie­kiem nie­uczci­wym. Mój mąż nie in­ge­ro­wał w pracę pi­lo­tów, to in­sy­nu­acje! - po­wie­dzia­ła Bła­sik.

- Pan Ar­ty­mo­wicz nie za­kła­mie rze­czy­wi­sto­ści. Kiedy w końcu skoń­czy się ten cyrk? - py­ta­ła emo­cjo­nal­nie Bła­sik.

- Nie mogę okła­my­wać sama sie­bie. Czuję, że w Smo­leń­sku dzia­ła­ły osoby trze­cie - za­koń­czy­ła wdowa po ge­ne­ra­le An­drze­ju Bła­si­ku.

10 kwietnia straciła męża. Sekuła-Szmajdzińska: nowe stenogramy zaskoczyły wszystkich

Nowe odczyty nagrań z Tu-154M

Radio RMF FM opu­bli­ko­wa­ło wczo­raj ste­no­gra­my przy­go­to­wa­ne przez bie­głych, któ­rzy na nowo od­czy­ta­li zapis re­je­stra­to­ra roz­mów w kok­pi­cie tu­po­le­wa. Jak ujaw­nio­no, a co po­twier­dzi­ła pro­ku­ra­tu­ra, za­wie­ra ona o ok. 30 proc. wię­cej od­czy­ta­nych słów, niż wcze­śniej od­czy­ta­li eks­per­ci z Kra­kow­skie­go In­sty­tu­tu Eks­per­tyz Są­do­wych im. prof. Sehna, i o ok. 40 proc. wię­cej niż jest w ste­no­gra­mach Cen­tral­ne­go La­bo­ra­to­rium Kry­mi­na­li­stycz­ne­go Po­li­cji.

We­dług in­for­ma­cji RMF FM, oka­zu­je się, iż przez naj­bliż­sze lata ana­li­zo­wa­li­śmy złą wer­sję na­grań. - Roz­ma­wia­łem z tech­ni­ka­mi zaj­mu­ją­cy­mi się kom­pre­sją dźwię­ku i ob­rób­ką kom­pu­te­ro­wą da­nych. Oni byli zdu­mie­ni, że można było wy­cią­gać wnio­ski z na­grań o czę­sto­tli­wo­ści 11 kHz. Dzi­siaj rano za­py­ta­łem na­sze­go re­ali­za­to­ra. "Czy mamy urzą­dze­nie, które na­gry­wa z czę­sto­tli­wo­ścią 11 kHz?". Do­sta­łem in­for­ma­cję, że nie, po­nie­waż 8 kHz to już czę­sto­tli­wość te­le­fo­nu - mówił Skory w roz­mo­wie z One­tem.

W po­cząt­kach marca do pro­ku­ra­tu­ry wpły­nę­ła kom­plek­so­wa opi­nia bie­głych róż­nych spe­cjal­no­ści ws. ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej. W opi­nii tej zna­la­zła się m.​in. ana­li­za po­now­nych kopii na­grań z kok­pi­tu Tu-154. Pol­scy bie­gli po­now­nie sko­pio­wa­li za­pi­sy czar­nej skrzyn­ki w lutym 2014 r. w Mo­skwie. Jak in­for­mo­wa­ła wów­czas NPW, bie­gli li­czy­li, że przy uży­ciu nowej me­to­do­lo­gii i sprzę­tu uda się do­ko­nać sku­tecz­niej­sze­go od­słu­chu za­pi­su czar­nej skrzyn­ki.

Katastrofa smoleńska

W ka­ta­stro­fie lot­ni­czej w Smo­leń­sku 10 kwiet­nia 2010 roku zgi­nął pre­zy­dent Lech Ka­czyń­ski i 95 osób: par­la­men­ta­rzy­ści, pra­cow­ni­cy Kan­ce­la­rii Pre­zy­den­ta, kom­ba­tan­ci i dzia­ła­cze spo­łecz­ni. Uda­wa­li się oni do Ka­ty­nia na ob­cho­dy 70. rocz­ni­cy zbrod­ni NKWD na pol­skich ofi­ce­rach.

W pią­tek przy­pa­da 5. rocz­ni­ca ka­ta­stro­fy.


w: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/czesc-rodzin-ofiar-katastrofy-smolenskiej-domagamy-sie-miedzynarodowego-sledztwa/gdk9ly

 
  Wszedłeś do e-Instytutu jako 451982 odwiedzający. Witaj. copyright by irs  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja