.
  Apel o transparentną seksualność. Geje to terroryści.
 
 

Apel o transparentną seksualność. Geje to terroryści. Hetero zmieniają się w gejów. Dla korzyści oczywiście

Homo terror.
Homo terror. Fot. Materiały prasowe
Dziennikarz rmf24 Bogdan Zalewski przeprowadził zatrważający wywiad z Leszkiem Szymowskim autorem książki "Homo terror". Opublikowana rozmowa była bardzo obiektywna i pouczająca, o czym świadczyć może chociażby jej tytuł: "Siła gej-kajdy".

Dwóch panów bojących się wszystkiego co inne i niezrozumiałe może sobie rozmawiać, o czym tylko chcą. Mogą naśmiewać się z homosiów, tego, że geje to tak naprawdę heteroseksualiści, którzy dopatrzyli się korzyści w "egzotycznej seksualności". Mogą zrównywać gejów z pedofilami. Jeśli robią to prywatnie, mogą sobie pozwolić na każdą podłość wypowiedzianą w stronę osób o odmiennej orientacji.
 

Co innego, kiedy taka rozmowa jest puszczana w radio i publikowana na popularnym portalu internetowym.

Środowisko interweniuje
Na problem swobodnej homofobii i braku obiektywizmu dziennikarskiego w opisanym powyżej wywiadzie zwraca uwagę „Codziennik feministyczny”. Krytykuje sposób prowadzenia rozmowy przez Bogdana Zalewskiego. Dziennikarz narzuca rytm i niejako sugeruje odpowiedzi swoimi pytaniami, z których można wyciągnąć wnioski dotyczące jego poglądów. „Codziennik” nalega na usunięcie wywiadu z serwisu i przeprosin skierowanych w stronę środowiska LGBT na antenie radia (używają skrótu LGBTQIA, co w rozwinięciu oznacza Lesbian, gay, bisexual, transgender, questioning, intersex, and asexual). Oto jaką odpowiedź ze strony RMF otrzymano.

[mirka] RMF FM daje zielone światło dziennikarzom propagującym homofobię - odpowiedź Dyrektora PR radia, Macieja...

Posted by Kampania Przeciw Homofobii on 20 kwietnia 2015
Powyższe tłumaczenie nie wygląda przekonująco. Strona, na której wywiad został umieszczony nie wygląda jak autonomiczny blog, tylko jak część serwisu. Pod tekstem znajduje się logo RMF, na tej samej stronie wyświetlają się newsy zamieszczone w serwisie.

Homoseksualista jest ok
Autor książki „Homo terror” zarzuca czytelników teoriami, które mają udowodnić, że nie ma nic przeciwko homoseksualistom, ale ma wiele przeciw gejom. Bo homoseksualista różni się od geja tym, że się nie afiszuje. Więc jak może mieć coś przeciwko komuś, o kim nawet się nie wie, że ma inną orientację. Ale czy nie oznacza to, że zakłada z góry, iż kiedy ktoś nie rozpowszechnia wiedzy na temat swojej orientacji, to jest heteroseksualny?

Pan Szymowski uważa, że jego orientacja, czyli zdrowa, normalna i heteroseksualna, jest transparentna. Bo przecież reklamy, na których widzimy uśmiechnięte heteroseksualne rodziny nie są afiszowaniem się ze swoją seksualnością, a teledyski na których mężczyźni poklepują panie po pupach też nie są nachalną manifestacją?

A seriale, w których 90 proc. przedstawianych związków to związki hetero, nie są afiszem? A billboardy reklamowe, na których chłopak całuje dziewczynę lub dziewczyna chłopaka? Spoty wyborcze, na których pokazywani są tylko ludzie hetero? Panie Szymowski, to nie jest tak, że pana nie interesuje seksualność ludzi, których spotyka pan na ulicy. Pan po postu zakłada, że są oni heteroseksualni i tylko przy takim założeniu jest pan w stanie tych ludzi akceptować. I to jest właśnie dyskryminacja i hetero terror, a nie aseksualny stan rzeczy.
Agata Chaber, prezeska zarządu Kampanii Przeciw Homofobii

Nie ma czegoś takiego jak atakowanie orientacją seksualną. Ani osoby heteroseksualne ani homoseksualne (czy biseksualne) swoją orientacją nie atakują. To tak, jakby powiedzieć, że ktoś atakuje swoją leworęcznością czy niebieskim kolorem oczu.


Jak dobrze być gejem albo lesbijką

Z rozmowy dwóch panów wynika, że bycie gejem jest dzisiaj interesem życia. Przede wszystkim geje są powszechnie akceptowani i lubiani.
Leszek Szymowski

O ile ja nie spotkałem się w polskim społeczeństwie z żadnym przejawem nienawiści, czy niechęci do homoseksualistów, o tyle spotykam się coraz częściej z niechęcią do tzw. gejów. Dlaczego? Ciężko odczuwać niechęć do kogoś, kto jest homoseksualistą, jeżeli o tym nie wiemy. Przecież nikt z nas nie pyta swojego kolegi z pracy, czy sąsiada: "Słuchaj, co ty robisz w łóżku, z kim ty to robisz, jak często itd?"

Warto zauważyć, że o braku dyskryminacji wobec osób homoseksualnych mówi człowiek, który na okładce swojej książki gejów nazwał terrorystami, przyrównał do Hitlera i zrównał z pedofilami. Rzeczywiście, dyskryminacja jest kolejnym wymysłem tych niesubordynowanych homosiów.

Rozmówca Zalewskiego snuje jednak kolejne teorie spiskowe. Uważa, że bycie gejem jest dzisiaj opłacalnym zajęciem, dlatego część osób udaje homoseksualne, by czerpać z tego korzyści. Zdaniem Szymowskiego jest ich sporo. Autor mówi o grantach i subwencjach przyznawanych z okazji bycia gejem. Nie podaje jednak szczegółów ani nazw organizacji, które takie fundusze miałyby przyznawać.

Zastanawiam się jak duże musi być takie dofinansowanie, by dorośli ludzie decydowali się udawać kogoś, kim nie są? Podejrzenie Leszka Szymowskiego brzmi raczej absurdalnie.

Niesmaczna historia
Ciekawie rozmówcy podchodzą również do doniesień o homoseksualistach wśród bohaterów drugiej wojny. Szymowskiego oburza fakt, że środowiska LGBT odkryły, że wśród Szarych Szeregów byli homoseksualiści.

Autor uruchamia mechanizm wyparcia i twierdzi, że skoro nie jest to powszechna wiedza, może to być manipulacja gejów, którzy w swoim terrorze planują zniszczyć świętość jakim jest dla Polaka Powstanie Warszawskie. Bo żołnierz hetero jest święty. Żołnierz homo szarga świętość. Proste. I niech mi nikt nie wmawia, że takie stwierdzenie jest dyskryminacją. Autor wywiadu pokusił się nawet o dobrze odebrany przez rozmówcę żart: przecież Szare Szeregi nie były tęczowe.

Warto jednak zastanowić się nad tym, czy bohater narodowy rzeczywiście jest aseksualny. W zbiorowym wyobrażeniu jest tam gdzieś Zosia albo Marysia, która machała swojemu chłopcu na do widzenia. Oburzeniu panów trudno się dziwić. Jakiekolwiek odbrązowienie historii zwłaszcza tej powstańczej wiąże się z histeryczną reakcją rodaków.

Miron Białoszewski opisał w „Pamiętniku z powstania warszawskiego” wojnę z jej codziennością. Nie był to przyjemny obrazek, a ludzie nie zastanawiali się wtedy, czy będąc przyłapanymi na słabości zostaną źle ocenieni przez środowisko. Instynkt przetrwania, złamana moralność, po prostu wojna sprawiały, że hamulce puszczały. Pisarz został oczywiście zmieszany z błotem.

Potęga smaku w niesmacznym tekście
Panowie analizują homoterror na dwóch płaszczyznach. Pierwsza dotyczy po prostu dobrego smaku. Homoseksualiści są niesmaczni, hetero natomiast można jeść łyżkami. Druga sprawa to, znacznie poważniejsza, to kwestia praw, które podłe homosie chcą przemycić do polskiego prawodawstwa.

Chodzi tu o to, że środowisko gejów próbuje narzucić obywatelom sposób, w jaki mają ich postrzegać. Środowisko hetero natomiast nie narzuca niczego obywatelom. Ani wizji życia, ani seksualności, ani kolorów w jakie mężczyzna może się ubierać.

– Czasem zdarza się, że osoby posiadające taką czy inną cechę, tzw. większościową, np. biały kolor skóry, orientacja heteroseksualna, praworęczność, uważają ją za czynnik wywyższający ponad innych. Na tym polega dyskryminacja i stąd się brały i biorą nagonki na osoby czarnoskóre i homoseksualne. Osoby przynależące do grupy większościowej, obserwujące że praktycznie wszyscy w ich otoczeniu posiadają tę cechę, zaczynają budować pogląd, że to jest jedyny normalny układ rzeczy, że wszystko, co jest "inne" jest jednocześnie "nienormalne"– tłumaczy Agata Chaber.

Homo gorsze niż ISIS?
Wywiad Zalewskiego z Szymowskim jest jak "Jak młot na czarownice". Odhumanizowanie wroga, zrobienie z niego tajnej siły i działa w ukryciu potrafi pobudzić wyobraźnię i wzmóc lęk. Rozmówcy ewidentnie się boją, co niejednokrotnie zostało podkreślone w wywiadzie. Jak oswoić ten strach? Jakkolwiek głośno krzyczeliby pan Zalewski z Szymowskim, to nie sprawią oni, że homoseksualiści przestaną istnieć.

Tutaj odpowiedź jest prosta. – Wystarczy być otwartym i nie mówić ludziom, że ich orientacja seksualna nie jest normalna, że jest zboczeniem czy chorobą. Wystarczy uznać w pełni człowieczeństwo i godność drugiej osoby i jej prawo do wyrażania siebie i bycia traktowanym na równi z innymi – radzi Agata Chaber.

Jaka jest największa broń terrorystów? To strach, który często nie ma uzasadnienia w faktach, ale obezwładnia, opanowuje, paraliżuje i budzi nienawiść. Strzeżmy się terrorystów, zwłaszcza takich jak panowie Szymowski i Zalewski, którzy mają dostęp do mediów szerokiego zasięgu. Bo strach rozsiewany masowo zmienia się w panikę i nienawiść.



w: http://natemat.pl/141519,geje-to-terrorysci-leszek-szymowski-nie-ma-za-to-nic-do-homoseksualistow
 
  Wszedłeś do e-Instytutu jako 173125 odwiedzający. Witaj. copyright by irs  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=