.
  Rozpoczynamy karnawałowe żarty z ideologi gender i feminizmu!
 

Jajowody u mężczyzn, czyli przychodzi feministka do....Rozpoczynamy karnawałowe żarty z ideologi gender i feminizmu!

 
Fronda.pl Feminizm i genderyzm na uniwersytetach ośmieszają naukę. Feminizm i genderyzm w mediach często ośmieszają się same. Dlatego powinniśmy uznać, że warto się z tych ideologii śmiać na co dzień.

Feminizm i genderyzm na uniwersytetach ośmieszają naukę. Feminizm i genderyzm w mediach często ośmieszają się same. Korzystając jednak z doświadczenia norweskiego komika, któremu udało się pokazać absurdy genderyzmu i feminizmu, powinniśmy uznać, że warto się z tych ideologii śmiać na co dzień. Oczywiście śmiać się z ich bezproduktywnej argumentacji, nie zapominając o walce z tym neo-marksistowskim zboczniem na różnych frontach.

Może i feministki się pośmieją? Bo śmiech to zdrowie. A w zdrowym ciele, zdrowy duch.

Przychodzi feministka do studia telewizji...

Bo jak słusznie zauważyła Marta Brzezińska-Waleszczuk, jak serio traktować feministkę, która w telewizji mówiąc o jedynej w miarę skutecznej antykoncepcji wymienia „podwiązanie JAJOWODÓW u mężczyzny?"

http://www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/jak-uwazaja-mnie-za-grzesznice-to-niech-sie-modla-polska-feministka-zapowiada-ze-przerwie-ciaze-w-wigilie,381967.html  (w 16 minucie 10 sekundzie nagrania)

Owa feministka to niby osoba wykształcona (i do tego nauczycielka i wykładowca), która twierdzi, że zna się na antykoncepcji. Niestety coś jej się musiało poważnie pomylić, skoro dorobiła jajowody mężczyznom. Wyjaśnijmy: mężczyzni nie mają ani jajowodów, ani jajników, ani też nie tworzą się u nich komórki jajowe.

Feministycznych żartów dostarczają same przedstawicielki „kobiecej ideologii”. A inne tworzą się same. Oto kilka z nich.

 Przychodzi feministka do lekarza

Przychodzi feministka do lekarza wraz ze swoim partnerem.

- Domagam się podwiązania mu jajowodów!

- Ależ, droga Pani, to niemożliwe!

- Co za dyskryminacja! To pogwałcenie praw reprodukcyjnych! To się nadaje do Strasburga!

 Przychodzi feministka do ginekologa.

- Jestem w ciąży.

- Jeśli to „ciąża polityczna”, to proszę do gabinetu obok.

 Feministka przychodzi na warsztaty muzyczne.

- Jaki ma Pani ulubiony instrument?

- Organy reprodukcyjne.

 Feministka przychodzi do kuchni. Po co?

Żeby z niej wylecieć. Na miotle.

 Feministka przyszła do zagranicznego biura wypełnić formularz w języku angielskim.

W rubryce „sex”, wpisuje:

Yes.

 Zapraszamy do karnawałowej zabawy w żarty feministyczne w dobrym stylu. Najlepsze z nich opublikujemy na Fronda.pl.

Natalia Dueholm

3.02.2014, 21:31
 
  Wszedłeś do e-Instytutu jako 167631 odwiedzający. Witaj. copyright by irs  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=