.
  Nieoczekiwany efekt "antygenderowej" kampanii kościoła
 

Nieoczekiwany efekt "antygenderowej" kampanii kościoła

Natalia Mazur
10.01.2014 ,
Parlamentrany Zespół do spraw Przeciwdziałania Ideologi Gender (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)
Posłanka Beata Kempa walczy w Sejmie z ideologią gender, a tymczasem zainteresowanie samym pojęciem rośnie. - Mógłbym napisać tekst: "co zamieszanie wokół gender dało mnie i moim bliskim" - mówi dr Maciej Duda z Interdyscyplinarnego Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości UAM
Genderyzm to przekonanie, że istnieją dwie płcie: kobieta i mężczyzna. I że płeć jest określona w chwili urodzenia. Tak mówi definicja. Dlatego antropolodzy wybuchają śmiechem, gdy słyszą słowa biskupów: "Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością". Zupełnie co innego oznacza postgenderyzm - postulat eliminacji płci kulturowej. Albo transgenderyzm - tendencja do odbiegania od roli płciowej. Ale tych słów księża nie używają.

- Każdy ksiądz jest genderystą - mówi dr Agata Stanisz, antropolożka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Jej studenci pod koniec stycznia organizują minikonferencję podsumowującą pół roku zajęć przedmiotu "kultura a płeć". Będą mówić m.in. o ewolucji wizerunku mężczyzny na Śląsku, jak się zmieniał - od górnika po kowboja disco polo. O "tomboyach", czyli chłopczycach i ich filmowym wizerunku. O oczekiwaniach społeczeństwa wobec matek, o płci i o jedzeniu, i oczywiście o genderyzmie. Konferencja odbędzie się w klubokawiarni Głośna. - Wychodzimy poza mury akademii i mówimy prostym językiem, by promować wiedzę antropologiczną. W sporze o gender udziału nie bierzemy, jedynie go z zainteresowaniem, a czasem z rozbawieniem, obserwujemy - opowiada dr Stanisz.

 
Trudno straszyć ludzi płcią

Konferencja może się okazać promocją skuteczną. Bo słowo "gender" wywołuje dziś duże emocje.

- Zainteresowanie gender można było poczuć nawet przy świątecznym stole. Ludzie dotąd całkowicie obojętni wobec zagadnienia zaczęli pytać: "Co to jest?" - mówi dr Lucyna Marzec, filolożka polska, współredaktorka "Wielkopolskiego alfabetu pisarek". Przy rodzinnym stole dr Marzec konfliktów nie było. - Mam jednak studentki, absolwentki podyplomowych gender studies, które słyszą dziś od rodziców: "Co ty studiowałaś, dziecko? My na coś takiego wydaliśmy pieniądze"? Myślę teraz, że szkoda, że od początku zamiast gender nie używaliśmy swojskiej nazwy: "płeć". Gender brzmi obco, tajemniczo. Kościołowi trudno byłoby straszyć "ideologią płci".

- Rodzina zainteresowała się moją książką, w której analizują literaturę Bałkanów z perspektywy gender. Przy świątecznym stole rozmawialiśmy na tematy merytoryczne, które zwykle poruszam w pracy. Mógłbym napisać tekst: "Co zamieszanie wokół gender dało mnie i moim bliskim" - przyznaje dr Maciej Duda, filolog polski, także związany z Interdyscyplinarnym Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości UAM. Centrum prowadzi podyplomowe gender studies. - Słyszymy pytania, dlaczego w tym roku nie było naboru. Przerwa była konieczna, pracujemy nad nowymi syllabusami, - mówi dr Marzec. Nabór rozpocznie się w czerwcu.

Gender nas zniewala

- Pojawiły się nowe pytania. Studenci chcą znać moje poglądy, wyrażają swoje, dużo dyskutujemy - mówi Honorata Jakubowska, socjolożka prowadząca badania z zakresu płci kulturowej. - Dziwią się też, że pojęcie znane od dziesięcioleci nagle zrobiło wielką karierę. Socjologia zawsze zajmowała się różnicami między mężczyznami a kobietami. Nawet pytając o wybory polityczne zakreślamy w metryczce płeć respondenta. Nie są to badania z dziedziny gender studies, ale kategoria płci, podstawowa kategoria różnicująca ludzi, jest w nich bardzo istotna.

Karolina Szymczyk, studentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych, na UAM trafiła z liceum katolickiego. - Może gdybym była działaczką na rzecz aborcji lub mniejszości seksualnych, rodzinie by to nie odpowiadało, ale ja się po prostu zajmuję zagadnieniem płci w twórczości Witolda Gombrowicza. Ostatnio często tłumaczę znajomym, czym jest gender. Niektórzy z nich wcześniej nie słyszeli o płci kulturowej, jako o społecznym konstrukcie, który nas zniewala, ale jego poznanie może wyzwolić. Są otwarci na dyskusję, a ja wierzę w dialog.





Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15249045,Nieoczekiwany_efekt__antygenderowej_
_kampanii_kosciola.html#ixzz2pzoE59Fd
 
  Wszedłeś do e-Instytutu jako 173097 odwiedzający. Witaj. copyright by irs  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=