.
  Homo-małżeństwa obietnicą premiera Australii
 

Homo-małżeństwa obietnicą wyborczą premiera Australii

2013-08-13

Homo-małżeństwa obietnicą wyborczą premiera Australii

 

Kwestia tzw. małżeństw homoseksualnych nie była w ostatnich latach istotnym punktem spornym w australijskiej debacie publicznej. To się jednak zmieniło podczas ostatniej debaty przedwyborczej, w nocy z niedzieli na poniedziałek. Urzędujący premier Kevin Rudd obiecał, że w przypadku reelekcji w zaplanowanych na 7 września wyborach, tzw. małżeństwa homoseksualne zostaną zalegalizowane.

 


Początkowo w debacie padały pytania dotyczące "typowych" polityczno-społecznych kwestii, takich jak ochrona granic, edukacja, ochrona zdrowia czy ekonomia. Jako ostatni z dziennikarzy głos zabrał pracujący w Skynews David Speers. Zadał on pytanie dotyczące małżeństw homoseksualnych. - Obiecuję, że w ciągu stu dni od reelekcji rządu, uchwalona zostanie ustawa, która zalegalizuje równość małżeńską - odpowiedział Rudd. - Będzie to świadectwo przyzwoitości dla par homoseksualnych w całym kraju, które pragną sformalizowania takiej samej opartej na wzajemnej trosce i miłości relacji, jak np. tak, którą tworzę z moją żoną Teresą od 32 lat - dodał australijski premier.

 

Wkrótce po zakończeniu debaty, na Twitterze Partii Pracy pojawiła się wiadomość "(...) dołącz do Partii Pracy w walce o równość małżeństw". "Nigdy wcześniej w historii Australijski premier nie wspierał równości małżeństw dla wszystkich Australijczyków" napisała organizacja zrzeszająca pro-homoseksualnych sympatyków Partii Pracy Rainbow Labor.


Należący do rządzącej Parti Pracy Rudd pełnił już funkcję premiera w latach 2007-2010. Po jego rezygnacji funkcję premiera pełniła jego koleżanka partyjna, Julia Gilard. Podobnie jak lider opozycji Tony Abbott, sprzeciwiała się ona homo-małżeństwom. W wewnętrznym głosowaniu partii, 26 czerwca 2013 r. Rudd pokonał Gilard, która zgodnie ze swoją obietnicą zrezygnowała z funkcji premiera.

 

Jak zauważa lifesitenews.com, Rudd zachowuje się jak „kameleon”  w kwestii małżeństw homoseksualnych. W 2006 r. przedstawiał się jako chrześcijański demokrata, wspierający tradycyjne małżeństwa. Mówił o sobie, jako o umiarkowanie konserwatywnym i praktykującym chrześcijaninie. Następnie, prawdopodobnie w celu wyróżnienia się od swojej partyjnej konkurentki, Julii Gilard ogłosił na Twitterze, że wspiera homo-małżeństwa „prywatnie”, zapewniając jednocześnie, że nie będzie robił z nich sprawy politycznej. Teraz zaś uczynił legalizację małżeństw sodomitów swoją polityczną obietnicą.

 

 

Źródło: lifesitenews.com

Mjend

 
  Wszedłeś do e-Instytutu jako 167633 odwiedzający. Witaj. copyright by irs  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=