.
  Jaki pożytek z męża z zaburzoną identyfikacją seksualną
 

Gender w szkole i w domu. "Jaki pożytek z męża z zaburzoną identyfikacją seksualną może mieć jego żona, a dzieci z ojca, jeśli już dojdzie do prokreacji?"

11.3.2014
 sxc.hu

 Do czego może doprowadzić ideologia  gender, niech świadczy ten oto – nagłośniony ostatnio przez brytyjskie media konserwatywne – przypadek. Oto Lisa i Martin wychowują swojego 2-letniego synka Maksa jako chłopca i zarazem dziewczynkę. Mają w sumie troje dzieci, Brandona lat 10, Mię lat 7 i 2-letniego Maksa. I o ile starsze dzieci – widocznie proces indoktrynacji rodziców nie był jeszcze zakończony - otrzymały tradycyjne wychowanie, mały Max miał mniej szczęścia, bo rodzice postanowili wychowywać go metodą „gender – neutral parenting”, „wychowanie neutralne płciowo”.

Zdjęcia pokazują  chłopczyka w podkoszulku i w dżinsach, na których sterczy dumnie różowa tiulowa spódniczka. Na jednych jest ubrany jako chłopiec, na innych – w długą sukienkę w różowe flamingi. Tu bawi się samochodami, traktorami i dinosaurami, a tam – pcha przed sobą wózek z lalką, oczywiście Barbie. Mina Maksa świadczy o tym, że o ile czuje się dobrze otoczony samolotami i żołnierzykami, o tyle mało komfortowo pchając wózek z Barbie. Ale kto będzie pytał takiego malucha, czy eksperyment mu się podoba – jego progresywni rodzice wydaja się uszczęśliwieni, także zainteresowaniem mediów.

Obok  – zwierzenia postępowych rodziców:

Zamiast czekać  z lękiem, że zamiast kopać piłkę, będzie miał ochotę na malowanie paznokci, zachęcamy go do "autoekspresji"

- mówi Lisa

Nie chcemy go szufladkować, chcemy, by sam wybrał  kim chce zostać, chłopcem czy dziewczynką. A my zaakceptujemy każdą jego decyzję, i będziemy kochać  bezwarunkowo, takim jakim jest

kończy z dumą, bo liberalna nowomowa pełna jest takich manifestów.   Martin dodaje: ”Ludzie patrzą czasem na nas dziwnie, czasem spotykamy się z pewną wrogością. Ale kiedy wyjaśniamy o co chodzi…

- zawiesza głos.

- Mam nadzieję, że dzieci nie będą się z niego śmiały,  ale jeśli nawet

– dodaje odważnie:

To chcemy dać mu takie poczucie własnej wartości, że w ogóle nie będzie liczył się z tym, co mówią inni”. I w ten sposób, czy eksperyment uda się czy nie,  musi zakończyć się katastrofą. W jednym przypadku wyprodukuje osobnika wycofanego i pełnego kompleksów, w drugim – egocentryka, z urojeniami wielkościowymi, także bez kontaktu z otoczeniem. Recepta na unieszczęśliwienie swojego dziecka, odebranie mu szans na w miarę normalne życie we wspólnocie, rodzinnej, w pracy, w  jakiejkolwiek innej. Deficyt myślenia? Ofiary indoktrynacji? Chińskie przysłowie mówi „ludzka mądrość ma swoje granice, głupota – nie”, i to jest jeden z  przykładów ciągłej aktualności tego powiedzenia.

Nieszczęsny produkt indoktrynacji Lisa twierdzi:

Gender stereotypes can be so damaging.

A manipulacje ideologii genderowej – nie?

Uczymy małych chłopców agresji i dominacji nad kobietami, cała ta teoria "chłopiec zawsze pozostanie chłopcem", jakie to niszczące dla obu płci

– kończy wywód młoda mama. A od czego jest rodzina, szkoła, kościół, media, społeczeństwo, jeśli nie od tego, aby na sztancę natury nakładać inną, kulturową, jak dzieje się to od tysiącleci?  Choć prawdę mówiąc, feminizm od dawna, w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, w Skandynawii i krajach, sprowadził mężczyznę z pozycji patriarchy do … dawcy spermy. O czym opowiadają reportaże z ideologicznego frontu jak „Kobiecy eunuch” Germaine Greer czy „Lęk przed lataniem” Fay Weldon, jak  nie właśnie o tym? Ale nawet czołowe feministki jak Greer czy Camilla Paglia odtrąbiły już odwrót od „womanizmu” i przeprosiły swe siostrzyce w wierze za zamieszanie, jakiego stały się przyczyną.  Tak, lecz natura społeczeństwa liberalnego jest taka, że rewolucja musi toczyć się dalej, i oto nadeszło nowe pokolenie gender, które kontynuuje ideę permanentnej rewolucji Trockiego.

Chociaż  koncept „gender-neutral parenting” nie jest zupełnie nowy. Po raz pierwszy pojawił się w latach 70. w Stanach Zjednoczonych, jako jedna z manifestacji rewolucji kontr-kulturowej. Na rynku wydawniczym pojawiła się książeczka dla dzieci „Free To Be… You and Me” /”Wolna, aby być … kim zechcę”/ aktorki Marlo Thomas.  Potem nastąpiła cisza, a dziś idea ta przeżywa swój nie zasłużony renesans. W 2001 roku w Kanadzie głośny był przypadek, że rodzice odmówili podania urzędowi stanu cywilnego płci nowonarodzonego dziecka o imieniu Storm / „Burza”, jakżeby inaczej/, czym chcieli złożyć hołd „wolności wyborów”. A dwa lata temu brytyjska para Beck Laxton i Kieran Cooper, zapowiedzieli, że będą wychowywać swoją córkę o imieniu Sasha, „neutralnie pod względem płci”, aby pozwolić „by jej prawdziwa osobowość seksualna przedarła się przez wszystkie konserwatywne uprzedzenia”.

Powracając do przypadku Lisy i Martina: jakby tego nie było dość, rodzice zapowiedzieli, że nie poślą syna do szkoły, będą go uczyć w domu, bo „nie chcą, aby szkolny mundurek, deklaracja płciowa, mieszał mu w głowie”. A jeśli sam zdecyduje, że chce pójść do szkoły w żeńskim mundurku, z pewnością nie będą mu w tym przeszkadzać. Tak, że Maksowi nie tylko odbiera się szansę na zachowanie naturalnej tożsamości płciowej, ale i prawo do wykształcenia. Rodzina jest pierwszym i najważniejszym środowiskiem wychowawczym dziecka , stanowi dla nich model i normę. Właśnie tu dziecko zdobywa pierwsze doświadczenia, także w zakresie identyfikacji  płciowej,  przyswaja sobie wzorce i zasady współżycia, jako przyszły mężczyzna czy przyszła kobieta. I kiedy zakłócona jest podstawa, jego tożsamość seksualna, to przy tej rozchwianej identyfikacji, jaka jest szansa Maksa na  zbudowanie zdrowego związku uczuciowego z kobietą, założenie rodziny, znalezienia satysfakcjonującego miejsca w społeczeństwie, etc?  To rodzice, wychowując dziecko jako chłopca czy dziewczynkę, dostarczają mu wzorce osobowe, rodzinne i społeczne, zalążki  przyszłych postaw w stosunku do płci własnej i przeciwnej. W ten sposób chłopiec uczy się jak zostać mężczyzną, a dziewczynka – kobietą. Dziecku należy wychować w taki sposób, aby dać mu, a nie odbierać mapę, służącą orientacji w otoczeniu, rodzinnym, rówieśniczym, społecznym. Jak zachowywać się w stosunku do własnej oraz odmiennej płci, jak budować rodzinę, wychowywać dzieci. ideologia gender tę mapę dziecku odbiera.

Tożsamość seksualna przekłada się na wiele, jeśli nie na wszystkie pola ludzkiej aktywności. Jaki pożytek z męża z zaburzoną identyfikacją seksualną może mieć jego żona, a dzieci z ojca, jeśli już dojdzie do prokreacji?  To kłopot nawet dla Urzędu Statystycznego, posługującego się często tabelą podziału na mężczyzn i kobiety, i urzędów miejskich,  przecież w dowodzie osobistym  jest rubryka M i F, ale nie ma TP, czyli „trzecia płeć”.

To  żart, ale sprawa jest niezwykle poważna. Ideologia gender od lat 70. pracuje nad rozbiciem tradycyjnych struktur rodzinnych i społecznych. Realizuje nowy projekt „społeczeństwa otwartego”, które proponuje alternatywną tożsamość płciową, alternatywne związki – np. dwie lesbijki i dawca spermy, patrz: film „Wszystkie dzieci są dobre” -  model rodziny, styl życia. A że chodzi tu o politykę, potwierdza słownictwo wojowników gender, typowe dla liberalnej nowomowy, gdzie sporą rolę odgrywają takie hasła jak „kochamy cię bezwarunkowo i nie będziemy osądzać” oraz „ trzeba skończyć z całym tym konserwatywnym gównem”. Przepraszam.

 

 

Zainteresował Cię artykuł?
 
  Wszedłeś do e-Instytutu jako 167309 odwiedzający. Witaj. copyright by irs  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=