.
  Seks-edukatorki i przemysł antykoncepcyjny
 

Seks-edukatorki i przemysł antykoncepcyjny (CAŁA PRAWDA TYLKO NA FRONDA.PL)

Z doniesień medialnych wynika, że aktywność grup zajmujących się edukacją seksualną w szkołach w ostatnim czasie znacząco wzrosła. Warto więc przybliżyć ich związki z przemysłem antykoncepcyjnym.

Wydaje się, że choć grup seks-edukatorów jest więcej, wśród tych najbardziej rozpoznawalnych można wymienić Ponton i SPUNK, czy Fundację Edukacji Społecznej.

Seks-edukatorki aborcyjnej Federy

Ponton jest nieformalną grupą młodych ludzi zajmujących się seks-edukacją, działającą przy warszawskiej Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (Federa). O tej ostatniej organizacji i jej ówczesnej prezesce Wandzie Nowickiej stało się głośno w 2011 r. z powodu zakończonej wtedy sprawy sądowej. Sąd w wyroku niekorzystnym dla Nowickiej opisał, że jej organizacja była wspierana finansowo przez producenta aparatury aborcyjnej (Ipas) oraz firmę farmaceutyczną produkującą antykoncepcję i środki poronne (Gedeon Richter). Co więcej, sąd podał, że Federa wydawała broszury dotyczące antykoncepcji produkowanej przez Gedeon Richter i opłacone przez tę firmę, które były rozdawane w szkołach1, co może być istotne do oceny działalności podległych jej seks-edukatorek z grupy Ponton.

Warto dodać, że działalność wyżej wymienionych organizacji trudno nazwać zupełnie przejrzystą i jawną. Żadna z nich nie umieściła na swoich stronach internetowych sprawozdań szczegółowo ujawniających finansowanie. A poznanie sponsorów danej organizacji jest ważne dla zrozumienia, kogo ona reprezentuje w sensie praktycznym. Federa ma w swoim statucie wpisaną możliwość działalności gospodarczej, czyli inaczej mówiąc- zarobkowania. Równocześnie otrzymywała wsparcie podatników (z Ministerstwa Zdrowia 2). Fakt, że przedstawiciele władzy zasilili finansowo organizację o takim profilu, walczącej o prawo do zabijania nienarodzonych dzieci i zajmującej się tzw. zdrowiem seksualnym i reprodukcyjnym nieletnich, można uznać za niepokojące.

Ponton i producenci prezerwatyw

Czego możemy dowiedzieć się z dostępnych źródeł o związkach samego Pontonu z przedstawicielami przemysłu antykoncepcyjnego? Ponton współpracował z producentami prezerwatyw, m.in. z polską firmą Rosetex (obecnie należącą do znanej brytyjskiej firmy Durex3). Na stronie internetowej tej firmy można było przeczytać, że: „Marka Rosetex, wspólnie z grupą edukatorów PONTON, zorganizowała szkolenie dla wolontariuszy,prowadzących zajęcia w szkołach.”4 :”10 sztycznia (pisownia oryginalna) 2009 roku, w siedzibie Federacji na Rzecz Kobiet i Planwoania (pisownia oryginalna) Rodziny odbyło sie szkolenie dla  grupy edukatorów seksualnych  PONTON. Młodzi ludzie, głównie wolontariusze, szkoleni przez pedagodga (pisownia oryginalna), dr Alicję Długołęcką, wymieniali sie doświadczeniami i zdobywali nowe umiejetności (pisownia oryginalna), przydatne przy prowadzeniu zajęć w szkołach. Partenrem (pisownia oryginalna) szkolenia była marka Rosetex”5.

Czyżby firma prywatna nastawiona na sprzedaż i zysk prowadziła szkolenia osób prowadzących zajęcia w szkołach wyłącznie w trosce o zdrowie dzieci w wieku szkolnym?

Wygląda na to, że Rosetex nie był jedynym partneremPontonu, trudniącym się sprzedażą prezerwatyw. Organizacja współpracowała również ze spółką Unimil (należącą do australijskiego Ansella)6. Na zapytanie, na czym polegało wsparcie Pontonu ze strony firmy Unimil i z jakimi innymi producentami antykoncepcji współpracował Ponton, odpowiedź nie przyszła.

SPUNK: sztuczne penisy z logiem producenta

Unimil współpracował również z inną grupą seks-edukatorów, której działalność była dotowana z pieniędzy podatników. Działająca w Łodzi organizacja o wulgarnej nazwie SPUNK, określającej w angielskim żargonie wytrysk nasienia, ma swoje korzenie w fundacji zwanej Jaskółką. Zanim Fundacja Nowoczesnej Edukacji SPUNK zajęła się edukacją seksualną, robiła to -poprzez te same osoby - Fundacja Jaskółka, zaprzyjaźniona z Pontonem. Jak można przeczytać na jej stronie internetowej, do jej działalności należy „współpraca ze sferą biznesu w zakresie obejmującym cele Fundacji”7.

O związkach Unimilu z grupą SPUNK mówił jeden z łódzkich radnych, Piotr Adamczyk. Jak podała „Gazeta Wyborcza” 8, twierdził on, że fundacja lobbuje na rzecz Unimilu, producenta prezerwatyw, co może sugerować fakt, że na swojej stronie dziękuje Unimilowi za współpracę. Jak wyjaśniła w tym artykule Anna Jurek z Jaskółek (wiceprezeska SPUNK), Unimil dał im pięćset prezerwatyw i dwie drewniane imitacje penisa.

Na pytanie, z jakimi producentami antykoncepcji współpracowała grupa SPUNK i na czym współpraca polegała, Aleksandra Dulas, prezeska Fundacji SPUNK odpowiedziała, że z żadnymi. Dopiero zapytana wprost o produkty otrzymane od Unimilu przyznała, że „prowadząc dwa lata temu zajęcia z ramienia Fundacji Jaskółka otrzymaliśmy nieodpłatnie od firmy UNIMIL dwa drewniane modele penisa i karton prezerwatyw (500 sztuk)”.

Za to podczas sesji Rady Miejskiej w Łodzi w marcu 2013 r., przedstawicielki SPUNK powiedziały, że Unimil co jakiś czas (podkreślenie ND) przysyła im duży karton prezerwatyw, które używane są na zajęciach9.

Fundacja Edukacji Społecznej i sektor farmaceutyczny

Współpraca z producentem prezerwatyw również była normą w przypadku Fundacji Edukacji Społecznej, której szeroka działalność obejmuje również szkolenia seks-edukatorów w zakresie prowadzenia zajęć nawet wśród dzieci ze szkół podstawowych10. Organizacja ta przyznaje na swojej stronie internetowej, że partnerem jej działań był producent prezerwatyw, cytowana powyżej firma Rosetex. Co więcej, wymieniła również wiele firm farmaceutycznych: Abbott, Biomerieux, Bristol Myers Squibb, Glaxo Smith Kline, MSD, Roche, Synevo, wśród których byli producenci antykoncepcji i leków na HIV/AIDS (firma Gilead)11.

Na wysłane do Fundacji Edukacji Społecznej pytanie o to, z jakimi firmami farmaceutycznymi ona współpracowała i na czym ta współpraca polegała,Prezes Zarządu Magdalena Ankiersztejn-Bartczak odpowiedziała, że „wszelkie nasze działania, zrealizowane projekty, kampanie wraz z opisem oraz informacją o patronach, sponsorach, darczyńcach, współrealizatorach zamieszczone są na stronie Fundacji Edukacji Społecznej www.fes.edu.pl.”.

Ostrożność władz szkoły

Biorąc pod uwagę związki seks-edukatorów z przemysłem antykoncepcyjnym, jak również kierując się zwykłą ostrożnością, dyrektorzy szkół powinni zabronić im wstępu na teren szkoły. Tego wymagałaby również zwykła troska o nieletnich, których w szkołach nie powinno się traktować jak przyszłych konsumentów farmakologicznych środków antykoncepcyjnych czy nabywców prezerwatyw. Czy władze szkół również wydałyby zgodę na kontakt z dziećmi grupom współpracującym z producentami papierosów czy alkoholu? Przecież i oni mogliby zechcieć przeprowadzić swoje lekcje bezpiecznego picia i palenia, wraz z odpowiednim instruktażem przy udziale odpowiednich rekwizytów. Wystarczyłby pretekst, że „nieletni i tak to robią”, więc lepiej przygotować ich na to, jak pić, aby nie mieć kaca, lub jak palić, ale się nie zaciągać czy wybierać produkty o niskiej zawartości nikotyny.

Czego można się spodziewać, jeśli szkoły będą nadal pozwalać edukatorom seksualnym wspieranym przez prywatne firmy komercyjne na działanie w szkołach? Następnym naturalnym ruchem tego przemysłu może być instalowanie w jej budynkach automatów z prezerwatywami. Można sobie również wyobrazić, że po powrocie gabinetów dentystycznych do szkół (niestety takie pomysły już krążą), dentyści mający uprawnienia lekarzy do przepisywania antykoncepcji, umożliwią nieletnim pozyskanie takiej recepty (również na tabletki działające wyłącznie poronnie) bez zgody i wiedzy rodziców.

Jeśli rodzice nie będą wystarczająco czujni i nie wyrażą sprzeciwu wobec obecności takich grup na terenie szkoły, jego brak może być uznany za przyzwolenie. Póki co, mają prawo za sobą (Konstytucja: Art. 48 ust. 1, Art. 53 ust. 3, Art. 72 ust. 1) i mogą działać również w ramach szkolnych Rad Rodziców. Zanim seks-edukatorzy dotrą do szkół, rodzice powinni (najlepiej osobiście) porozmawiać z dyrektorem, szkolnym pedagogiem i wychowawczynią, aby sprawdzić, czy w ramach lekcji wychowawczej, czy przygotowania do życia w rodzinie ich obecność nie jest planowana (i wymagać takiej odpowiedzi na piśmie). Dobro dzieci jest w Polsce prawnie chronione, a ludzie na stanowiskach, którzy dopuszczają się wobec nich krzywd czy zaniedbań, mogą odpowiadać za to w sądzie. Osoby odpowiedzialne za dzieci powinni o tym pamiętać.

Natalia Dueholm

7 http://spunk.pl/

11.09.2014, 9:31

w: http://www.fronda.pl/a/seks-edukatorki-i-przemysl-antykoncepcyjny-cala-prawda-tylko-na-frondapl,41528.html
 
  Wszedłeś do e-Instytutu jako 173097 odwiedzający. Witaj. copyright by irs  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=